Nie gonimy za modą, nikogo nie naśladujemy. Rozmowa z Three Ways Out

0
987

Bartosz Pasternak i Michał Szafranek to twócy formacji Three Ways Out, która stawia coraz śmielsze kroki na muzycznej scenie. Grupa ma na koncie dwie ep-ki „T.W.O  is enough” oraz „Shall We?”, które osadzone są w klimatach akustycznego post-grunge’u. O tym, że nie jest to jedyna formuła grupy i kolejnych jej pomysłach, opowiedział mi gitarzysta Michał Szafranek.

 

 

 

MM: Założyliście z Bartkiem Three Ways Out w 2019 roku. Rozumiem, że od razu pojawił się pomysł, by wasza twórczość była utrzymana w duchu post-grunge’u?

MSz: Dokładnie taki był zamysł i kierunek muzyczny. Byliśmy na to zdecydowani. Konsekwentnie do tego podeszliśmy i zaczęliśmy działać w tym kierunku. Rozpoczęliśmy od poszukiwania odpowiedniego sprzętu i brzmienia, a pomysły na muzykę przyszły same. Muzyka którą uprawiamy to powrót do naszych korzeni muzycznych. Chyba wraz z wiekiem staliśmy się sentymentalni.

MM: Zauważyłem w jednej recenzji, że jesteście wymieniani jako trio i uwzględniany jest Łukasz.

MSz: Trzon zespołu to ja i Bartek. Pierwszą ep nagrał z nami Łukasz, a obecnie współpracujemy z perkusistą Michałem Głosem. Nie zamykamy się na pomysły muzyczne i aranżacyjne. Obecnie występujemy jako duet lub trio.

MM: Wydaliście dwie ep-ki na przestrzeni kilku miesięcy. Czemu nie jeden pełen album?

MSz: Tak, wydaliśmy dwie epki z dwóch powodów. Po nagraniu pierwszej szybko pojawiły się nowe pomysły, a że nie było nas stać na nagranie pełnego albumu, postanowiliśmy nagrać drugie ep. Obecnie robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby nagrać płytę. Materiał już mamy

MM: Przyznam się szczerze, że „T.W.O is enough” i „Shall We” są do siebie bardzo zbliżone. Byłem przekonany, że nagrania z obu pochodzą z jednej sesji.

MSz: Muzyka jest w tym samym klimacie, realizowaliśmy je w różnych miejscach i kto inny robił mix i mastering obydwu nagrań. Jeżeli takie jest Twoje wrażenie, to świadczy, że jesteśmy powtarzalni i konsekwentni. Odbieram to na nasz plus. Cały czas pracujemy nad brzmieniem i aranżami, jednak nie planujemy zmieniać kierunku, w jakim się poruszamy. Nie gonimy za modą, nikogo nie naśladujemy.

MM: I nadal będzie to utrzymane w klimacie „The Other Side” Godsmack?

MSz: Myślę że przede wszystkim będzie to w klimacie Three Ways Out i tego się trzymamy.

MM: Jak zatem widzisz formułę waszego grania? Będziecie trzymali się formy akustycznej?

MSz: Dobre pytanie. Tak jak byś miał jakieś przecieki, a nikomu o tym nie mówiliśmy (śmiech). Myślimy o graniu elektrycznym i być może do tego dojdzie. Mamy na to pomysł.

MM: Czy to się wiąże z przełożeniem kompozycji z epek na na granie elektryczne?

MSz: Wiele zespołów przekłada granie elektryczne na akustyczne. My być może zrobimy to odwrotnie, natomiast nie wiem, czy będzie to wracanie do utworów, które gramy, czy całkiem nowe kompozycje. Czas pokaże.

MM: Swoją drogą, od czego zaczynacie kompozycje: od tekstu czy muzyki?

MSz: Zaczynamy od kompozycji. Robi to Bartek. To on jest autorem tekstów, więc jemu to wychodzi naturalnie. Ja dokładam do tego gitarę, wspólnie robimy bębny i aranżujemy utwór.

MM: Widziałem, że gracie regularnie koncerty. A czy jest możliwa cała trasa koncertowa w waszym przypadku?

MSz: Gramy regularnie. Staramy się docierać do jak najszerszego grona słuchaczy i promować naszą muzykę. Jak najbardziej możliwa jest trasa koncertowa i mamy nadzieję, że do niej dojdzie.

Rozmawiał: Maciej Majewski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Prosimy wpisz swój komentarz!
Prosimy podaj swoje imię tutaj.