Ferrari 812 Superfast – doskonałość z Włoch

0
1035

Im bliżej genewskiego salonu, tym więcej gorących premier. Ferrari pokazało właśnie swoje najnowsze dzieło.

W następcy F12 Berlinetty kunszt włoskich stylistów widać na każdym centymetrze kwadratowym karoserii. Kształty 812 nie tylko cieszą oko, ale odgrywają także ważną rolę aerodynamiczną. O optymalny docisk do podłoża dbają m.in. zainstalowane w przedniej części aktywne klapy w podwoziu, których kontynuacją są pięknie poprowadzone  boczne przetłoczenia. Zadziorny tył z podwójnymi okrągłymi lampami i rurami wydechowymi, które wspaniale ze sobą współgrają, to nawiązanie do historycznego 365 GTB4 z 1969 r.

Farrari 812 Superfast debiutuje w pięknym lakierze Rosso Settante, by uczcić 70. rocznicę powstania firmy. Włosi postarali się również w kwestii napędu. Nowy wolnossący V12 o pojemności 6496 cm2 nie zawiedzie najbardziej wybrednych klientów. Jego maksymalna moc to 800 KM, które osiągane są przy 8500 obr./min. Maksymalny moment obrotowy jest do dyspozycji nieco wcześniej, przy 7000 obr./min, a osiąga on wartość 718 Nm. Jednak najważniejsze jest to, że przy 3500 obr./min mamy do dyspozycji już 80%.

Ten silnik po prostu zachwyca – z wartością 123 KM osiąganych z jednego litra w wolnossącym silniku włoska marka bije kolejne rekordy. Wszystko dzięki technologiom nawiązującym do wolnossących silników z F1. Zastosowano układ dolotowy o zmiennej geometrii i bezpośredni wtrysk paliwa z maksymalnym ciśnieniem wtrysku o wartości 350 barów.

 

 

Swoimi osiągami nowe Ferrari równa się z ekstremalnym F12 tdf. Od 0 do 100 km/h to ważące 1525 kg auto przyśpiesza w 2,9 s i osiąga równie abstrakcyjną wartość 340 km/h. Przy czym należy pamiętać o tym, że to auto z wolnossącym motorem umieszczonym pod przednią maską.

Napęd na tylne koła trafia poprzez udoskonaloną 7-stopniową przekładnię dwusprzęgłową, która, jak zapewniają inżynierowie Ferrari, ma być szybsza niż kiedykolwiek. Po raz pierwszy włoska marka zastosowała elektryczne wspomaganie układu kierowniczego, by pozbyć się kolejnych kilogramów.

 

 

Za trakcję zadbają m.in. Virtual Short Wheelbase, tylna skrętna oś i system sterowania kątem poślizgu – Side Slip Control. We wnętrzu znajdziemy zupełnie nowe fotele z poprawioną ergonomią, nową kierownicę i poprawiony interfejs systemu HMI. Dzięki temu udało się połączyć wysoki komfort ze sportowymi doznaniami.

Na razie Ferrari nie zdradza, ile będzie kosztowało to cudo, nie należy się jednak spodziewać promocji.

Daniel Ratowski

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Prosimy wpisz swój komentarz!
Prosimy podaj swoje imię tutaj.