Saramonowicz o poziomie polskich komedii i ryzyku w kinie

0
129

Co reżyser „Testosteronu” i „Lejdis” myśli dziś o rozśmieszaniu ludzi i Netflixie? W dłuższym wywiadzie nie brakuje też wątków osobistych. – Mam świadomość, że chwilami jestem arogancki, ale to nie jest całość historii o mnie – mówi Andrzej Saramonowicz.

 

Andrzej Saramonowicz potrafił rozśmieszyć miliony Polaków. Od wielu lat nie zrobił filmu, ale na temat dzisiejszych polskich komedii ma wyrobione zdanie.

Jeśli robisz komedię popularną, to konstruujesz ją jak tort składający się z kilku warstw. Na poziomie podstawowym to ma być smak dla wszystkich, ale są też wisienki smakujące tylko nielicznym. Chodzi o to, żeby umieć tych warstw nałożyć kilka. Dzisiaj problemem niektórych filmów komercyjnych w Polsce jest to, że mają tylko warstwę podstawową – stwierdził Andrzej Saramonowicz w obszernym wywiadzie w programie internetowym „Z tymi co się znają”.

Czy gdyby dziś nakręcił komedię według własnej recepty na sukces, czego nie wyklucza, znowu rozbiłby bank, jak w przypadku „Testosteronu” i „Lejdis”? – Polskie społeczeństwo przez te kilkanaście lat bardzo się zmieniło, powstaje więc oczywiście pytanie, czy to by się sprawdziło – zastanawia się Andrzej Saramonowicz.

A jak ocenia Patryka Vegę, którego filmy trafiają dziś do gustów milionowej widowni i który zastąpił Saramonowicza w roli króla polskiej komedii? – On znalazł wytrych, a ja miałem klucz do serc odbiorców – odpowiada twórca.

Dlaczego ciągle te same twarze?

Gdy w 2003 roku Andrzej Saramonowicz wprowadzał Roberta Więckiewicza i Tomasza Karolaka w filmie „Ciało”, praktycznie nikt tych aktorów nie znał. Dziś gwarancją kinowego sukcesu wydaje się być rozpoznawalna obsada. Co się zmieniło w kinie? Dlaczego twórcy i producenci jak ognia unikają  ryzyka i nie szukają młodych talentów?

Dzisiaj namówić widza, żeby zobaczył coś na dużym ekranie, jest nieporównywalnie trudniej niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu, kiedy kino było jedynym miejscem, gdzie można było obejrzeć film w dobrej jakości. Dlatego kino stało się zachowawcze. Np. w Hollywood decydują się często na czwartą, piątą czy szóstą część albo remake czegoś, co jest sprawdzone – wyjaśnia Andrzej Saramonowicz.

Dodaje, że na więcej ryzyka mogą sobie dziś pozwolić telewizje albo tacy producenci jak Netflix. – To ryzyko często na poziomie pilota, ale jak się już uda złapać emocjonalnie widza, to można go wieźć przez wiele sezonów. Wtedy można ryzykować z nowymi twarzami. Polskie kino i polska telewizja są o wiele kroków do tyłu, w stosunku do tych mechanizmów, które opisuję, ale próbują zachowywać się podobnie – mówi Andrzej Saramonowicz.

Jest dwóch Andrzejów

W wywiadzie pojawia się też kilka wątków osobistych. Andrzej Saramonowicz opowiada m.in. o tym, że stale ma w sobie niepokój twórczy. – Jeżeli osiągnę jakiś etap, to on przestaje mieć dla mnie znaczenie. Mnie buduje dochodzenie do czegoś. Cały czas czuję nienasycenie, że czegoś nie potrafię – mówi. To jest jeden z powodów, dla których na razie nie ciągnie go z powrotem do komercyjnego kina, a realizuje się raczej w literaturze.

Intrygujący jest motyw swego rodzaju podwójnego życia, jakie prowadzi Andrzej Saramonowicz. Twórca przyznaje wprost, że ma dwa oblicza, z których znamy tylko jedno, a drugie jest schowane za podwójną gardą. Kim są te dwie postaci?

Jedna to Andrzej Saramonowicz prywatny, którego ja bardzo chronię, a druga to Andrzej Saramonowicz publiczny, który jest rolą. Ludzie, kiedy to słyszą, mówią: dlaczego kłamię. Ja nie kłamię, wymyśliłem sobie pewien wizerunek publiczny, dlatego że pracując wiele lat w mediach zrozumiałem, że jeżeli ja tego nie zrobię, media zrobią to za mnie i nie będę miał nad tym kontroli. Sam mogę dorobić sobie gębę i narzucić ją innym – zaznacza.

W wywiadzie, w programie „Z tymi co się znają”, Andrzej Saramonowicz odsłania swój wizerunek publiczny, ale nie brakuje tam pikantnych tematów. Twórca opowiada m.in. o tym, jak to się stało, że Robert Więckiewicz odmówił zagrania głównej roli w „Testosteronie”, a także dlaczego obecny wzorzec mężczyzny męczy zarówno mężczyzn, jak i kobiety.

Program  „Z tymi co się znają” można oglądać na kanale Browar Namysłów TV

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Prosimy wpisz swój komentarz!
Prosimy podaj swoje imię tutaj.