Przemek Chojecki: Nie wiem co mnie czeka jutro

0
141

Jest matematykiem abstrakcyjnym, podróżuje, fascynuje go sztuczna inteligencja, a na dodatek pisze książki. Nie tak dawno zaczął się zastanawiać nad tym, co by powiedział samemu sobie, gdyby mógł cofnąć się w czasie i spotkać się ze sobą dwudziestoletnim. Tak powstała książka nietypowa – „Jak być dwudziestolatkiem”, okraszona niebanalnymi ilustracjami Kasi Suro. O dwudziestolatkach i nie tylko w rozmowie z autorem książki Przemkiem Chojeckim.

 

Dlaczego matematyk zajął się pisaniem?

Fascynuje mnie sam proces kreacji i kreatywność w każdej postaci. Lubię dochodzić prawdy i poznawać otaczającą mnie rzeczywistość. Pisanie, matematyka czy sztuczna inteligencja, nad którą spędzam obecnie najwięcej czasu, służą temu samemu celowi – pomagają mi poznawać lepiej to, co mnie otacza.

Pisząc uciekasz, czy wracasz?

Gdy piszę przede wszystkim jestem. Jest to dynamiczny proces, ale jednocześnie pozwala mi fizycznie zatrzymać się i zastanowić. Nie boję się zadawać sobie trudnych pytań i przez nie dochodzić do prawdy o sobie i świecie. Dla mnie pisanie jest bardzo ważnym narzędziem poznawczym.

Chciałbyś teraz spotkać siebie z przyszłości?

Zdecydowanie nie (śmiech). Podoba mi się, że nie znam przyszłości i nie wiem co mnie czeka jutro. Podoba mi się, że nie wiem kim się stanę, a spotkanie siebie z przyszłości zaburzyłoby ten stan.

Gdyby jednak to się wydarzyło, o co byś zapytał, albo co byś zrobił wspólnie ze starszą wersją siebie?

Jedyne pytanie, które miałbym, to czy obrałem dobry kierunek i czy w ten sposób dojdę do miejsca, które obrałem sobie za cel. Ale nie chciałbym usłyszeć odpowiedzi na to pytanie (śmiech).

Jak być?

Być wdzięcznym. Fakt, że mamy to życie, jest olbrzymim darem samym w sobie. W dodatku żyjemy w najlepszych z możliwych czasów o niemal nieograniczonych możliwościach.

A jak być dwudziestolatkiem?

Przede wszystkim mniej się przejmować. W trzeciej dekadzie życia nie musisz wiedzieć kim będziesz, co będziesz robił albo gdzie. Otwartość na nowe możliwości jest najważniejsza, a poczucie zagubienia totalnie naturalne. Nie przejmuj się.

Czy lubisz czerpać wzorce czy uczyć się na błędach innych?

Lubię inspirować się działaniami innych, ale nigdy bezkrytycznie nie przyjmuję czyjegokolwiek zachowania za wzorzec postępowania. Kwestionuję wszystko. Ostatecznie każdy człowiek popełnia błędy, a fakt bycia wzorem w jednym aspekcie życia, nie powoduje że całość życia jest warta naśladowania. Jesteśmy różni, każdy inaczej przeżywa życie, inaczej odczuwa, więc też bez sensu jest porównywanie się z innymi i próbowanie robić dokładnie to, co inni.

Czy na złość mamie odmroziłeś kiedyś sobie uszy?

Nie pamiętam, ale raczej nie. Byłem dość posłusznym i grzecznym dzieckiem. Wolałem książki i gry komputerowe od imprez. Dopiero znacznie później to się zmieniło (śmiech).

Co lubisz najbardziej w książce „Jak być dwudziestolatkiem”?

Spontaniczność i radość. Główną część tekstów napisałem w trzy miesiące – poprawki zajęły potem znacznie więcej, ale zarys całości szybko miałem przed oczami. Do tego dochodzi cudowna współpraca z Kasią Suro, która zilustrowała tekst i szybko zaangażowała się w projekt. Z Kasią znamy się z Warszawy, poznaliśmy się przez wspólnych znajomych i okazało się, że Kasia czytała moją pierwszą książkę, “Bystry potok”. Podczas premiery mojej drugiej książki, “Plac Zbawiciela”, zrobiliśmy wieczór autorski połączony z wystawą prac Kasi, które były inspirowane książką – przedstawiały starożytnych władców i myślicieli stylizowanych na hipsterów. Po wystawie oboje stwierdziliśmy, że dobrze się nam pracuje i chcemy razem zrobić coś więcej, i w pewnym momencie dałem pomysł ilustrowanej książki. To było na kilka miesięcy przed moimi trzydziestymi urodzinami i wizja “Jak być dwudziestolatkiem” pojawiła się już w mojej głowie, ale dzięki Kasia całość nabrała konkretnych kształtów. Zaczęliśmy pracę oboje w rozjazdach – Kasia wtedy mieszkała w Barcelonie, a ja byłem na kilku konferencjach. I tak od słowa do słowa powstała wspólnymi siłami książka, którą obecnie omawiamy. Zachęcam do lektury!

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Prosimy wpisz swój komentarz!
Prosimy podaj swoje imię tutaj.