Życie trenera nie kończy się na klubie fitness

0
74

Od 800 do 1500 zł – tyle płacą trenerzy personalni za możliwość prowadzenia treningów w klubach fitness. Czy to jedyna droga zarobku trenera, czy może istnieje jakaś alternatywa?

 

Trening w klubie fitness ma dla trenera, zwłaszcza początkującego sporo zalet. Oprócz dostępu do powierzchni i wyposażenia klubu jest to też szansa do promocji swoich usług wśród osób trzecich, które widzą, jak ćwiczymy ze swoimi klientami. Dostęp do klientów klubu ma niebagatelne znaczenie, kiedy dopiero zaczynamy swoją zawodową drogę. Z czasem jednak może okazać się, że to klub zyskuje więcej na naszej współpracy.

W końcu ubrani tak, jak każe klub, ćwicząc wg jego regulaminu i w przewidzianych przez niego godzinach jesteśmy najpierw ambasadorami klubu, a dopiero potem własnej marki. Z pewnymi niedogodnościami mierzyć muszą się też nasi klienci. Czasem muszą czekać na dostęp do zajętego sprzętu, czasem dookoła jest głośno lub po prostu czują się niekomfortowo obserwowani przez pozostałych ćwiczących.

Choć siłownie wyglądają dziś naprawdę przyjemnie, wciąż spotkać można osoby, dla których wyjście tam wiąże się z pewnymi oporami, a trening z dyskomfortem – zauważa Leszek Filipiak, CEO firmy NRGBOX, która produkuje przydomowe siłownie. Choć jego produkt powstał z myślą o klientach indywidualnych, którzy z jakiegoś powodu (komfort, czas dojazdu czy chęć treningu z rodziną) chcą ćwiczyć tuż przy domu, szybko okazało się, że cieszy się dużym zainteresowaniem trenerów personalnych.

Po pierwszych zapytaniach trenerów skontaktowaliśmy się z firmą leasingową, poprosiliśmy o symulacje i okazało się, że za postawienie siłowni we własnym ogrodzie trener może płacić miesięcznie mniej niż za możliwość prowadzenia treningów w klubie – tłumaczy Filipiak. Z jego rozmów z klientami wynika, że jednak to nie koszty są tu często decydującym czynnikiem. – Chodzi o wygodę. NRGBOX stojący w ogródku sprawia, że nie tracimy czasu na dojazdy do klubu, a czasem okazuje się, że klienci za trening w przestrzeni przeznaczonej tylko dla nich są w stanie zapłacić więcej – dodaje. Nie bez znaczenia jest też fakt, że po zakończeniu okresu leasingowego możemy odkupić sprzęt za symboliczną kwotę i potem nie musimy już nikomu płacić za miejsce do prowadzenia treningu.

NRGBOX to solidna stalowa konstrukcja o powierzchni 20 metrów kwadratowych, wykończona w estetyczny sposób wg wskazań klienta (zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz możliwa jest pełna indywidualizacja). Stawiamy go w ogrodzie bez żadnych pozwoleń, a jedynym, o co musimy zadbać, jest podpięcie go do prądu (wystarczy zwykłe gniazdko), które pozwoli urządzeniu typu split nagrzewać go w zimie i chłodzić latem.

Możliwość dostosowania wyposażenia w sprzęt według własnych preferencji, pozwala trenerowi stworzyć miejsce, w którym jego podopieczni będą mogli osiągnąć maksymalne postępy. NRGBOX będzie idealnym miejscem zarówno dla instruktora spinningu, treningu siłowego czy elektrostymulacji.

Czy ekspansja NRGBOX oznacza kłopoty klubów fitness? – Właściciele klubów mogą spać spokojnie. Nasza oferta skierowana jest do 5-10% najbardziej świadomych trenerów – tłumaczy Filipiak. Wkrótce może się jednak okazać, że pracodawcy będą musieli bardziej dbać o najlepszych, gdyż pójście „na swoje”, jest zdecydowanie prostsze niż do tej pory.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Prosimy wpisz swój komentarz!
Prosimy podaj swoje imię tutaj.