T.Day: Tworzę utwory spontanicznie

0
253

Przez 30 lat nagrywał i grał z innymi – m.in. z Mr Pollack, Jackiem Dewódzkim, czy Gienkiem Loską. Teraz wreszcie postanowił wydać swoje solowe nagrania. Basista Tomasz Dzień, nagrywający pod szyldem T.Day opowiedział nam o swoim pierwszym wydawnictwie – „Proste Słowa”.

 

 

MM: Tworzysz muzykę od lat. Głównie dla innych. Tym razem powstał materiał solowy, który ujawniłeś. Czy kierowałeś się przy tworzeniu tych kilku utworów?

TD: Przez lata grywałem w różnych zespołach i poznałem wielu muzyków na mojej drodze muzycznej. Zawsze czułem potrzebę tworzenia i komponowania, ale nie mogłem się zebrać. Dopiero 2017 roku zacząłem nagrywać swoje pomysły i zapraszać do współpracy zaprzyjaznionych wokalistów.

MM: Sam śpiewasz tylko w utworze „Proste Słowa”. Czemu tylko w tym jednym?

TD: Nie uważam się za wokalistę po prostu. Ale w tym utworze napisałem muzykę i tekst, który jest bardzo osobisty, więc postanowiłem go zaśpiewać. Wtedy jest to najbardziej szczere.

MM: W pozostałych nagraniach wspierają Cię Maciek Lipina, Robert ‘Sierściu’ Mastalerz i Sebastian Stodolak. Te utwory powstały niejako pod ich głosy?

TD: Tworzę utwory spontanicznie. Mam ich sporo w tak zwanej „szufladzie”, ale często tak bywa, że od razu kojarzy mi się znajomy głos. Tak własnie było z kolegami, któych wymieniłeś. Posyłam propozycję i jeśli im się spodoba, to próbujemy ją nagrać. Nigdy nic na siłę, bo wtedy nie wyjdzie – wiem to z doswiadczenia.

MM: Maciek zaśpiewał w balladzie „Niebieski szlak”. Skąd fortepian w tym utworze i kto na nim zagrał?

TD: To fortepian Steinway. Zawsze chciałem mieć go chociaż w jednym kawałku, a zagrał na nim mój kumpel Grzesiek Brus.

MM: A skąd ta opowieść w tym tekście?

TD: Tekst powstał 25 lat temu napisany przez mojego kolegę Grześka Narowskiego. On wtedy miał 20 lat  i tworzyliśmy razem zespół DNA w Mielcu. Świetnie pisał, a ja robiłem muzykę. Wtedy też powstał zalążek piosenki „Niebieski Szlak”, który muzycznie był całkiem inny od tego, co słychać teraz. W tym tekscie każdy odnajduje coś dla siebie, jest bardzo uniwersalny. Myślę że możemy wszyscy się na chwilę zatrzymać i pomyśleć nad sensem tego, co w życiu jest ważne.

MM: Z kolei Sierściu zaśpiewał do czegoś, co nazwałbym boogie według T.Day

TD: Hmm, fajne określenie (śmiech). Czyli generalnie Rock’n’Roll! Jest mi blisko do rocka, poniewaz na tej muzyce się wychowałem. Ona siedzi we mnie. Miałem etap grania przez kilka lat z Gienkiem Loską i ten kawałek nawiązuje trochę do takich klimatów rockandrollowych . Tekst po angielsku traktuje generanie o tym, o czym większość facetów myśli (śmiech).

MM: No i Sebastian Stodolak, który zaśpiewał w rozpędzonym „Rock And Roll Machine”, podsumowując całość.

TD: Tak, to już nawiązanie do heavy metalu, bo od tego gatunku zaczynałem w latach 80., a to była muzyka, która rządziła na świecie. Sebastian, frontman Scream Maker bardzo dobrze się sprawdził w tym utworze.

MM: Czemu tych utworów jest tak mało?

TD: To tylko taka próbka, Mam ich dużo więcej – właśnie kończę dwa następne z Maćkiem Lipiną. Przygotowuję też cały materiał z wokalistką o pseudonimie Scarlett. Staram się robić do kazdego utworu teledysk, a można je obejrzeć na moim kanale YT .

MM: A planujesz wydać pełny album?

TD: Jako T.Day wydaję single. Może powstanie z nich cały album jako kopilacja. Ale najprawdopodobniej najpierw ze Scarlett wydamy cały album na wiosnę 2021. Wiesz, teraz też są inne czasy. Muzyki słucha się na róznych serwisach streamingowych, więc nie chodzi o samo wydanie płyty, ale o to, by dotrzeć z nią do jak największego grona słuchaczy. Postęp zawsze był i będzię. Ja robię swoje, bo to moja pasja. Bez tego jestem jak bez powietrza.

Rozmawia: Maciej Majewski

WARTO POSŁUCHAĆ: https://www.youtube.com/watch?v=1th61v2BZUw

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Prosimy wpisz swój komentarz!
Prosimy podaj swoje imię tutaj.