Michał Szczerbiec: Teraz kiedy wszystko się zatrzymało jest okazja by wsłuchać się w otaczający nas świat

0
379

Za nami premiera trzeciego albumu gitarzysty Michała Szczerbca zatytułowany „The Last Scavenger”. Płyta została nagrana przez trio Michał Szczerbiec/Arek Osenkowski/Wojciech Madajski. O procesie tworzenia w takim zestawieniu opowiedział mi sam zainteresowany.

 

 

MM: Mówisz: „Idea, która przyświeca całej produkcji ,jest głęboko zakorzeniona w filozofii Wschodu, medytacji, idei wegetarianizmu jako manifestu dla współczesności”. Czemu zatem na płycie jest tyle bluesa?

MS: A czy dany gatunek muzyczny ma jakieś ramy w kwestii regionów? Sądzę, że pewne idee można wyrazić muzycznie poprzez pryzmat dowolnego gatunku. Chociaż zaskakuje mnie Twoje stwierdzenie, że jest dużo bluesa na tej płycie. Sądziłem, że pisząc te kompozycje, moje inspiracje sięgnęły innej materii. Być może jest tak, że pewne rzeczy wypływają już ze mnie podświadomie. Faktycznie na płycie jest jedna kompozycja zupełnie bluesowa, czyli „Dziurawe Serce”. Ale reszta utworów powstała w mojej głowie po odwieszeniu gitary elektrycznej na kołek. Tym bardziej mnie ciekawi fakt, że widzisz w tym bluesa, ponieważ moje poprzednie publikacje, które wydawały mi się bluesowe, przez osoby ze środowiska zupełnie nie były odebrane jako bluesowe. Może warto zostawić kwestię nomenklatury? Muzyka to muzyka. Szufladki są chyba tylko po to, by było łatwiej wyszukać muzykę na półkach sklepowych.

MM: Początek jest bardzo bluesowy „The Sleepless” i „The Odyssey” mają takie znamiona. To blues, ale taki bardziej ‘claptonowski’. Po drodze słychać też dużo new age, folku, nawet smooth jazzu. Wszystko sprowadza się do swoistej ‚urody’ tych kompozycji.

MS: Zdecydowanie na płycie znalazł się miks gatunków, którymi nasycałem swoją wrażliwość w ostatnim czasie. Dużo w kwestii brzmienia i finalnego kształtu poszczególnych utworów mieli do powiedzenia Arek i Wojtek. Broniłem pewnych granic, ale tylko do pewnego stopnia. Dopuszczenie ich wrażliwości wyrażonej dźwiękami sprawiło, że cała mikstura nabrała większego smaku. Dziękuję im za to.

MM: Czy to znaczy, że te utwory pierwotnie miały bardziej otwarte formy? Bo wszystko brzmią zwarcie i zgrabnie.

MS: Pierwotnie te utwory miały zostać nagrane tylko przeze mnie na gitarze akustycznej. Zupełne solo. Po drodze jednak okazało się, że flet i saksofon doskonale podkreślają linie melodyczne. Potem wszystko zaczęło się dziać samoistnie. Agnieszka Markanicz na wiolonczeli, Jacek Prokopowicz dograł w jednym z utworów pianino. Pojawienie się Wojtka oraz Izy Ziółek (chórki) w projekcie spowodowało małą rewolucję, ale kompletnie tego nie powstrzymywałem. Wręcz przeciwnie. Potrzebowaliśmy tego.

MM: Sporo tu też odgłosów wody. Skąd pomysł akurat na takie dźwięki w tle?

MS: Chcieliśmy w ten sposób słuchaczowi pokazać, że natura w swojej doskonałości tworzy piękny spektakl audio-wizualny. Przyświeca to też idei, która głoszę poprzez tą płytę: Ziemia to nasz jedyny dom i raczej drugiego nie znajdziemy. Codzienność w pewnym momencie tak przyspieszyła, że nie można już było nadążyć za zmianami. Teraz kiedy wszystko się zatrzymało jest okazja by wsłuchać się w otaczający nas świat. Przypominamy też o tym właśnie poprzez odgłosy natury zawarte na płycie.

MM: Oddajesz tu sporo miejsca innym instrumentalistom. Gitara przede wszystkim wprowadza dany temat, a potem delikatnie go prowadzi, często tylko w tle, a na pierwszy plan wychodzi flet i saksofon.

MS: Tak jak wspomniałem wcześniej – kompozycje był napisane pod gitarę solową graną techniką  fingerstyle (czyli granie na jednej gitarze kilku partii jednocześnie), lecz gdy doszedł Arek z fletem i saksofonem, moja rola zeszła na taki plan, o którym wspominasz. Dla mnie to było bardzo cenne doświadczenie, ponieważ mogłem się skupić na czymś zupełnie innym, nadal pozostając w swojej partii prowadzącej.

MM: Zaśpiewałeś tylko w dwóch utworach – wspomnianym „Dziurawym Sercu” i w „Wodospadach”. Czemu tylko w tych?

MS: Od samego początku ta płyta miała być tylko i wyłącznie instrumentalna, obrazowa, trochę filmowa. Pod koniec nagrań wróciłem do piosenki z płyty „Stany Skupienia” oraz do nigdy niezarejestrowanej piosenki „Wodospady”. Ta ostatnia powstała 5, może 6 lat temu i to w wersji anglojęzycznej. Dodanie dwóch piosenek na płytę to zabieg celowy, aby urozmaicić słuchaczowi odbiór materiału. Dodatkowo te dwie piosenki tekstowo i muzycznie wpasowały się w ogólny klimat płyty.

MM: Właściwie każdy z utworów na „The Last Scavenger” spokojnie odnalazłby się w radio. Czy któryś z nich ‘pilotuje’?

MS: Przed pojawieniem się płyty ukazała się EPka „Sleepless”. Znalazło się tam pięć utworów: 3 z obecnej płyty oraz dwa, w których gram sam na gitarze swoje kompozycje instrumentalne. Ta EPka była singlem promującym płytę, lecz po pojawieniu się w składzie Wojtka, utwory przeszły metamorfozę i brzmią już inaczej. Tamta EPka to już bardziej ciekawostka, niż promocja albumu. Płytę obecnie promuje w sieci utwór tytułowy – „The Last Scavenger” . Niebawem także pojawi się kolejny singiel. Będzie to prawdopodobnie „Piccola”.

MM: O, to dobrze, bo to ciekawa kompozycja i zdaje się – najdłuższa na płycie

MS: Dziękuję. Właściwie zagraliśmy ten utwór dwa razy. Raz z fletem, a raz z saksofonem. Do tego mamy gotowy klip, który opowie niesamowita historię podroży w czasie…

MM: Domyślam, że wszystkie kompozycje jesteś w stanie zagrać solo na gitarze, natomiast na koncerty w pełnym składzie pewnie przyjdzie nam jeszcze poczekać?

MS: W każdej chwili jestem w stanie je zagrać, ale bez chłopaków to by nie było to samo. Na koncerty z powodów wszystkim znanych musimy poczekać. Mamy zaplanowane dwa koncerty jesienią. Mały płomyk nadziei się tli i mamy nadzieję, że się odbędą. Jak tylko będzie można organizować koncerty, to wystąpimy w kwartecie wraz z perkusjonalistą Olkiem. Planowane koncerty chcemy wykonywać w formie spektaklu połączonego z wizualizacjami, recytacjami oraz nawet zapachami, których doświadczy publiczność.

Rozmawiał:  Maciej Majewski

POSŁUCHAJCIE: https://www.youtube.com/watch?v=SmDT_zPviPc

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Prosimy wpisz swój komentarz!
Prosimy podaj swoje imię tutaj.