Magdalena Cal-Kamińska: Mój zespół jest moją największą dumą

0
124

Za każdym sukcesem stoi zespół odpowiednio wykwalifikowanych ludzi. „Ufam, ale kontroluję i dużo rozmawiam. Przez tyle lat wypracowaliśmy wiele standardów, które pomagają nam w zarządzaniu zespołem i szybko też pokazują, kto do tego zespołu się nie nadaje” – opowiada Potwierdza to Magdalena Cal-Kamińska, właścicielka BALTIQA DAY SPA.

 

 

 

Skąd pomysł na stworzenie sieci eleganckich salonów spa na Pomorzu – BALTIQA DAY SPA?

– Kiedy powstało pierwsze SPA, na pewno nie myślałam, że kiedyś mogło ich być więcej. Było dużo pracy przy jednym obiekcie i wtedy na tym się najbardziej skupiałam. Musiałam też poznać, jak funkcjonuje SPA w hotelu, gdyż wcześniej prowadziłam SPA wolno stojące. A jest to zasadnicza różnica. Wszystko musiałam podporządkować gościom hotelowym, którzy do hotelu statystycznie przyjeżdżają raz, a jeżeli częściej, to i tak nie wcześniej niż po pół roku albo roku. Więc wszystkie zabiegi w serii musiały być wyłączone z menu, bo nie miały przy tej specyfice klienta po prostu sensu. Bardzo szybko jednak zdobyliśmy uznanie na rynku i były okresy, szczególnie latem, kiedy nie mogliśmy obsłużyć wszystkich klientów. Oprócz tych hotelowych zaczęli do nas przychodzić również klienci z miasta. I w tym okresie zadzwonił dyrektor pobliskiego hotelu i spytał, czy nie chcielibyśmy przejąć również jego SPA, gdyż firma, która wtedy dzierżawiła obiekt, nie funkcjonowała dobrze. Ponieważ hotele dzieliło 200 m, stwierdziłam, że nie będzie problemów w zarządzaniu SPA położonym tak blisko. I tak też się stało. I wtedy już poszło za ciosem. Z każdym nowym SPA było coraz prościej, dużo rzeczy było zautomatyzowanych, wiedzieliśmy już, jak to funkcjonuje i jakich błędów nie możemy popełnić.

Od czego powinniśmy zacząć, myśląc o założeniu własnego biznesu w branży wellnes & SPA?

– Ta branża jest branżą specyficzną. Tutaj potrzebna jest znajomość pracy zatrudnianych osób. Jeżeli właściciel nie będzie wiedział, na czym polega praca kosmetologa czy manikiurzystki, nigdy nie zatrudni odpowiednich osób, chyba że będzie miał po prostu szczęście. Ale później tę pracę trzeba weryfikować. Trzeba zobaczyć, czy pracownik ma potencjał, czy warto z nim rozpocząć współpracę, jeżeli ma braki, to gdzie i na jaki kurs można go wysłać. Ale bez znajomości zawodu od podszewki to się po prostu nie uda. To tak jakby księgowa otworzyła salon fryzjerski. Będzie jej bardzo trudno zatrudnić dobrą fryzjerkę i weryfikować na bieżąco jej pracę. Ale i na odwrót, gdyby fryzjerka bez znajomości rachunkowości chciała zająć się księgowością. To się nie uda. Oczywiście można zatrudnić do takiej weryfikacji ludzi, ale na start to są dodatkowe obciążające koszty.

Z jakimi trudnościami na początku wiąże się zakładanie takiego biznesu? Z czym Pani było najtrudniej, co sprawiało najwięcej kłopotów?

– Chyba zespół. Nie zbuduje się dobrego zespołu w miesiąc czy w dwa. To wymaga czasu . I chyba z tym było najwięcej kłopotów. A im więcej osób, tym większa różnorodność w charakterach i tym więcej różnych nieporozumień. Ja z natury ufam ludziom i wychodzę z założenia, że jeżeli ja jestem fair w stosunku do kogoś, to otrzymam to samo. Niestety życie zweryfikowało moje mrzonki i musiałam zmienić przede wszystkim moje zachowanie. Ufam, ale kontroluję i dużo rozmawiam.

Przez tyle lat wypracowaliśmy wiele standardów, które pomagają nam w zarządzaniu zespołem i szybko też pokazują, kto do tego zespołu się nie nadaje. Staramy się rekrutować długo, ale jeżeli trzeba kogoś zwolnić, to robić to szybko. Przekonaliśmy się na własnej skórze, jak duży negatywny wpływ może mieć jedna osoba na cały zespół. Teraz, po 6 latach, mam cudowny zespół ludzi ambitnych, pracowitych, o podobnych wartościach. Mój zespół jest moją największą dumą.

Skuteczne sposoby zdobywania nowych klientów? Czy tradycyjna reklama np. w prasie wystarcza? Jak Pani pozyskuje nowych gości Baltiqa Day SPA?

My w prasie w ogóle się nie ogłaszamy. U nas to kompletnie to nie działa. Najlepsze jest chyba zawsze działające polecenie, ale również media społecznościowe. Ważne, aby rzeczy robić regularnie, aby była powtarzalność. Widzimy też, że dużo klientów zyskujemy dzięki eventom, które sami organizujemy. Największym zainteresowaniem cieszą się warsztaty kosmetyczno-makijażowe, które organizujemy dwa razy w miesiącu. Okazuje się, że bardzo dużo kobiet potrzebuje takiej pomocy i wskazówek od podstaw. Na warsztatach uczymy się, jak ma wyglądać profesjonalna pielęgnacja domowa i szybki, dobrze wykonany makijaż. Klientki są zachwycone taką formą spotkań i bardzo chętnie korzystają z naszych sugestii dotyczących profesjonalnych zabiegów.

Jak ważne w prowadzeniu tego typu działalności są targi? Bierzecie w nich udział?

– Nie, w targach w ogóle nie bierzemy udziału. Próbowaliśmy, ale to dla nas nie było dobre.

Śledząc Pani Facebook, można zauważyć, jak ważny dla Pani jest rozwój Pani pracowników. Nieustanne szkolenia, warsztaty, kongresy. Dziś mało który przedsiębiorca szef inwestuje w podnoszenie kwalifikacji swojego zespołu. A szkoda, bo to przecież on jest filarem każdej firmy…

– Przez te wszystkie lata szukałam ludzi, może na początku nieświadomie o podobnych wartościach do moich. A ponieważ dla mnie rozwój zawsze był bardzo ważny, chciałam się otaczać osobami, które myślą podobnie jak ja. To, że ktoś skończył studia, za kilka lat może być niewystarczające. Branża się rozwija, pojawiają się nowe zabiegi, nowe techniki pracy i każdy powinien być na bieżąco. Klienci oczekują od nas nowości. Gdybyśmy nie podnosili naszych kompetencji zawodowych, na pewno nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy.

Jak ładuje Pani akumulatory po ciężkim dniu pracy?

– Tutaj co niektórzy mogą się zdziwić, gdyż moja praca w ogóle mnie nie męczy i nie potrzebuje ładować akumulatorów. Oczywiście zachowuję rozsądek i dla mnie takim ładowaniem akumulatorów jest sport, a dokładnie jazda konna. Celowo wybrałam sport, który mnie mobilizuje. Bo czasami też mam takie dni, że mi się nie chce. Natomiast wiem, że czeka na mnie trener i jeżeli nie przyjdę, on straci godzinę. A ja szanuję innych czas tak samo jak swój, więc nigdy bym do takiej sytuacji nie dopuściła. Ale czasami nadchodzi taki dzień, że czuję, że jak odbiorę jeszcze jeden telefon, to eksploduję. Wtedy po prostu go wyłączam i czytam np. książkę lub idę spać. Dla mnie to najlepsza metoda na tzw. reset.

Jak radzi sobie Pani z hejtem? Konkurencja daje się we znaki?

– Zawsze uważałam, że najlepszą metodą na konkurencję jest nieskupianie się na niej, a jedynie robienie wszystkiego, aby nasza praca, nasze usługi były na jak najwyższym poziomie. Tak też robiliśmy i robimy, i dobrze na tym wychodzimy.

Jakie zabiegi poleca Pani szczególnie na okres jesienno-zimowy? Co jest obecnie w modzie?

– Jeżeli chodzi o na twarz to na pewno wszelkiego rodzaju peelingi i kwasy to jest doskonały okres na tego typu zabiegi. Ale również zabieg BB GLOW, czyli zabieg wyrównujący koloryt skóry, czyli taki niewidzialny fluid. Na ciało natomiast wszelkie masaże rozgrzewające, kamieniami, ciepłymi olejkami, czekoladą, miodem. Trochę ciepła w chłodnie dni zawsze podziała na nas dobrze.

Plany na 2019 rok?

– W styczniu otwieramy SPA w największym do tej pory obiekcie, czyli w Ośrodku Sportów Olimpijskich w Cetniewie. Dla nas to wielkie wyzwanie, ale też dużo pozytywnej energii, bo czeka nas coś nowego w nowym miejscu. O oczywiście pierwsze szkolenia w ramach naszej firmy szkoleniowej. Mamy jeszcze parę nowych pomysłów i planów z nimi związanych, ale to jeszcze jest owiane tajemnicą. Na pewno czeka nas bardzo dużo pracy i nowych wyzwań. I wszyscy jesteśmy bardzo podekscytowani tym, nad czym będziemy pracować w nowym roku.

Rozmawiała: Ilona Adamska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Prosimy wpisz swój komentarz!
Prosimy podaj swoje imię tutaj.