Krykiet – historia fascynującego sportu

0
1484

Krykiet jest starszy niż mogłoby się pozornie wydawać. W tą jakże popularną na Wyspach Brytyjskich grę zaczęto grać już pod koniec XIII w. w hrabstwie Kent, które znajduje się w niedużej odległości od angielskiej stolicy.

Choć na samym początku gra była bardzo popularna wśród najniższych warstw angielskiego społeczeństwa, to wraz z upływem czasu ochoty do gry nabrali także i bogatsi członkowie lokalnych społeczności.

Historia

Pierwszy klub krykieta powstał wedle źródeł w połowie XVIII w. Nazywał się Hambledon, rozwijał się dzięki wsparciu i zaangażowaniu bogatych mecenasów wspierających rozwój klubu, tym samym kładących podwaliny pod rozwój dyscypliny.

Mecze rozgrywa się na trawiastym boisku o kształcie bliskim owalnemu. Takie boiska spotkać można prawie w każdym miasteczku Anglii. Siłą tego sportu nad Tamizą jest fakt, że został on niezwykle mocno spopularyzowany i grają w niego wszyscy, zarówno dorośli, jak i dzieci. Sprzęt do krykieta nie jest bardzo drogi i niezłej klasy ogólnodostępny w zwykłym sklepie sportowym. Częsty widok w angielskich parkach to dzieci grające w krykieta z rodzicami, co najlepiej obrazuje jak masowy jest to sport na Wyspach Brytyjskich.

Zasady

Pośrodku boiska znajduje się tzw. “pitch” (murawa). Na jego końcach znajdują się “wicket” (bramki) – stanowią je trzy wbite w ziemię drewniane słupki.

Gracz jednej z drużyn (“bowler”) rzuca piłką zrobioną z korka (obwód 224mm) w kierunku przeciwległej bramki, chcąc w nią trafić i zdobyć “wicket” dla swojej drużyny.

Gracz drużyny przeciwnej (“batsman”) broni jej używając do tego drewnianego kija. Celem gry w krykieta jest zdobywanie tzw. “runs” (dosł.”biegów”) przez batsmana i non-strikera, będącego graczem pola.

Gra jest niezwykle popularna na całym świecie, cieszy się, co zrozumiałe największym zainteresowaniem w krajach Commonwealth (Wspólnoty Brytyjskiej).

Jeśli będziecie kiedyś w Wielkiej Brytanii obejrzyjcie choć fragment meczu krykieta. Jest to fascynujący sport, w których można się zakochać. Wiem, co mówię, oglądałem na żywo mecze krykieta lokalnej drużyny z miasteczka, w którym mieszkam. Gra w niej mój dobry kolega z pracy, który jest “bowlerem” i rzuca piłkę ze skutecznością ok.70%, będąc jednym z najlepszych zawodników naszej drużyny.

Bartosz Romanek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Prosimy wpisz swój komentarz!
Prosimy podaj swoje imię tutaj.