Jakub Piotrowski: Golf nie jest tylko dla elit

0
826

– Moim marzeniem jest przekazanie swojej wiedzy golfowej uczniowi, który osiągnie sukces w tym sporcie, który będzie chciał grać w golfa profesjonalnie – Jakub Piotrowski, członek Stowarzyszenia Instruktorów Golfa – PGA Polska opowiada o swojej pasji do tego sportu.

 

W naszym kraju golf wciąż uchodzi za rozrywkę przeznaczoną dla
wybranych. Skąd takie podejście do tego sportu i czy faktycznie golf to rozrywka tylko dla elit?

Może jest takie przeświadczenie, ale uważam, że coraz mniej ludzi tak myśli. Kiedyś, gdy golf wszedł do naszego kraju, był on bardzo drogim sportem. I wtedy rzeczywiście był on dla wybranych. W golfa grała elita. Jednak od paru lat to się zmienia. Cały czas pracujemy też nad uświadamianiem ludzi, że golf nie jest tylko dla elit. Moim zdaniem golf jest obecnie dostępny kosztowo dla wielu osób, kosztami porównywalny do wielu innych dziedzin sportu, m.in. tych uznawanych za tanie. Jedyne ograniczenie, jakie może mieć wpływ na to, że sport ten uprawiają osoby zamożne, to czas, ponieważ na golfa trzeba poświęcić dużo czasu. A jeśli ktoś pracuje od rana do wieczora, nie będzie miał wystarczająco czasu na golfa. Jest to więc nie tyle kwestia finansowa, co czasu. Golf staje się coraz bardziej otwarty dla większej liczby ludzi i coraz więcej ludzi go próbuje. To się nam, instruktorom, bardzo podoba, choć to jeszcze nie jest tak, jakbyśmy chcieli.

Kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z golfem?

Moja przygoda z golfem rozpoczęła się w dniu otwarcia pola golfowego w Toruniu. To było prawie 16 lat temu. Przeczytałem z ojcem w gazecie informacje o wielkim otwarciu w Toruniu pola golfowego. To nas zaciekawiło. Tata od wielu lat robił interesy za granicą, przez co większość czasu spędzaliśmy w Danii. Tam, od małego, nawet będąc jeszcze w wózku, bywałem na polach golfowych, ale nigdy nie grałem. W Toruniu zakochałem się w golfie od pierwszej uderzonej piłki, którą wykonałem na driving range’u. Od tej pory gram już lat 16 i będę pewnie do końca życia.

Co, Twoim zdaniem, jest najbardziej pociągającego w golfie?

To, że jest to sport bardzo wymagający i trudny. Chcesz cały czas się poprawiać i lepiej grać. A żeby tak było, trzeba cały czas trenować. To sport dużych wyzwań. Jeśli ktoś lubi wyzwania, emocje z nimi związane, to trafi na nie w golfie idealnie. Każdy dzień na polu golfowym jest inny, bo nigdy nie zagramy takiego samego dołka. Zawsze będą inne warunki, inaczej będzie wiał wiatr, inna będzie trawa. Zmiennych jest wiele, co robi ten sport jeszcze ciekawszym, a one wpływają na wynik. Sama trudność golfa jest pociągająca. Na pewno przebywanie na świeżym powietrzu jest bardzo fajną częścią tego sportu. Golf jest też sportem strategicznym. Musimy myśleć, gdzie chcemy zagrać, jak rozegrać dany dołek, w jakie miejsce trafić, by mieć dobry wynik. To nie tak, jak w niektórych sportach, gdzie wystarczy grać do przodu i za dużo nie myśleć. Tutaj każdy strzał musi być dobrze przemyślany. Dobra musi być obrana strategia.

W golfie jak w biznesie, aby wygrać, trzeba mieć dobrą strategię. Prawda czy fałsz?

Bez dobrej strategii, postępowania zgodnie z naszym planem, który sobie ułożymy przed grą, nie osiągniemy sukcesu. W biznesie ryzyko często popłaca. Tak samo w golfie. Sam w czasie gry w golfa podejmowałem bardzo duże ryzyko i wiele razy dało to pożądany skutek w postaci, np. wygranej w turnieju. To tak jak w biznesie, jeśli nie zaryzykujemy inwestycji, nie przekonamy się, czy zyskamy na niej. My, zawodnicy, mamy często swój plan i trzymamy się go, gramy zgodnie z nim. Ale czasami zmieniamy go, by zaryzykować. I bardzo często to popłaca, choć wiadomo, że nie zawsze.

Dlaczego grę w golfa upodobało sobie głównie środowisko biznesmenów i
bankowców? Golf to faktycznie idealne miejsce i okazja do robienia biznesów?

Kiedy gramy, w golfa, przebywamy w grupie grających, towarzystwie kontrahentów. Spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu i prowadzimy długie rozmowy. Ale nie to jest tu najważniejsze, tylko to, że grając z kimś w golfa, możesz tę osobę bardzo dobrze poznać. Bardzo często zachowanie gracza na polu golfowym z piłką, kijem, jego taktyka i strategia są bardzo podobne do jego zachowań w biznesie i w życiu. Po pełnej rundzie golfa trwającej pięć godzin jestem w stanie bardzo dużo powiedzieć o danej osobie. To może zadecydować o tym, czy wejdę z kimś w biznes, czy nie. Czy mogę z nim zaryzykować, czy nie. Myślę, że to właśnie dlatego wielu biznesmenów i bankierów załatwia swoje sprawy biznesowe na polu. Sam mam takie doświadczenia.

Czego poza cierpliwością i pokorą uczy golf?

To prawda, tych dwóch cech uczy najbardziej. Kolejną rzeczą jest strategia postępowania. Możemy ją wykorzystać w życiu, biznesie i różnych innych okolicznościach. Bo, jak to już wcześniej wybrzmiało, bez dobrej strategii nie osiągniemy sukcesu. Przez golf uczymy się samych siebie. Wiem to po sobie. Ten sport pokazuje, jacy jesteśmy, jak postępować z naszymi różnymi cechami (złymi i dobrymi). Przykładem jest wybuchowość. Jeśli ktoś jest wybuchowy, to podczas golfa to wyjdzie. Ale aby osiągnąć sukces w golfie, musimy uczyć się panować nad takimi emocjami. A kiedy umiemy panować nad własnymi emocjami, to ciężko nas zdenerwować i wyprowadzić z równowagi.

Jakie predyspozycje powinna mieć osoba chcąca grać w golfa, a jakie trener golfa?

Każdy może grać w golfa, tylko na różnych poziomach. Żeby być trenerem golfa, trzeba reprezentować już dobry poziom gry. To musi być osoba, która chce osiągnąć dany cel, będzie trenować, poznawać świat golfa i ciągle zdobywać wiedzę na ten temat. Nie ma trenera doskonałego, bo każdy dzień niesie coś nowego, również w golfie, np. nowe techniki. Cały czas trzeba się więc szkolić. Kolejne elementy niezbędne u trenera to otwartość i komunikatywność. Trzeba mieć odpowiednie podejście do ucznia i wiedzieć, jak z nim postępować, co wiąże się z tym, że trzeba być jednocześnie trochę psychologiem. Często jako trenerzy mamy do czynienia już z dobrymi graczami i takich musimy pokierować odpowiednio w aspektach psychologicznych. Wspomniane emocje i walka z nimi to też jest zadanie trenera. Od strony fizycznej nie ma wymogów, bo w golfa może grać każdy. Dlatego większość ludzi, którzy chcą, mogą zostać trenerami golfa. Potrzebują na to dużo czasu, pracy oraz wiedzy.

Jak na tle krajów europejskich wypada Polska jeśli chodzi o pola golfowe i kluby?

Jeszcze wypadamy słabo, choć to z roku na rok to się zmienia. Mamy ok. 25 pełnych pól golfowych i kilka o europejskiej klasie. Czechy na przykład mają pól już 125. Liczbowo więc wypadamy kiepsko, ale to, co powstaje, muszę przyznać, jest bardzo dość wysokiej klasy. Myślę, że będziemy się w tym rozwijać i pól będzie u nas coraz więcej, choć pewnie nie tyle co w Czechach. Ale pozytywne jest to, że około 6 pól są naprawdę świetnej jakości, a dwa z nich były w rankingu top 100 w Europie, więc to też jest duży sukces dla polskich pól golfowych.

Ile ludzi gra w Polsce w golfa i co mówią statystyki?

Obecnie zarejestrowanych golfistów w Polskim Związku Golfa jest ok. 5 tysięcy. Ale myślę, że jest ich dużo więcej, bo nie wszyscy z nich się rejestrują. Sądzę więc, że w Polsce sport ten może uprawiać od 10 do 15 tysięcy. Z roku na rok ta liczba będzie się powiększać, ponieważ chętnych do gry w golfa przybywa.

Wydaje mi się, że pewnym mitem jest to, że golf jest sportem bardzo drogim.
Koszty nauki porównywalne są np. do nurkowania, kitesurfingu czy nawet tenisa (choćby w stolicy). Z jakimi wydatkami na początek należy liczyć się, aby móc rozpocząć grę w golfa? 

Golf obecnie jest kosztowo porównywalny do innych sportów, np. nurkowania, tenisa, kitesurfingu czy do nart, bo wyjazd na tydzień na narty do Europy to koszt rocznej karty golfowej. Początkowe wydatki osoby, która jest zdecydowana grać w golfa na dużych polach, związane są z uzyskaniem golfowego prawa jazdy, tzw. zielonej karty. Koszt takiej zielonej karty np. u mnie, gdzie robimy kurs dla trzech, czterech osób, wynosi 650 złotych od osoby. W tym jest 10 godzin zajęć, czyli 65 złotych za godzinę. W tej cenie mamy piłki i kije. To nie jest dużo, porównując z godziną gry w tenisa z trenerem, gdzie stawki są dużo wyższe. Po zrobieniu takiej karty dobrze jest zainwestować w rękawiczkę, która jest bardzo przydatna – koszt to ok. 60 złotych. Do tego potrzebujemy kilku piłek, które możemy kupić po 2-3 złote. Można sobie też na początek kupić pełen set kijów, czyli 14 plus torba. Taki set możemy już kupić między 700 a 1000 złotych. Używany możemy nabyć nawet za 400 złotych. Także widać, że koszt takiego setu nie przekracza zakupu rakiety do tenisa czy dobrej maski do nurkowania. Koszty dla osoby, która przyjdzie na pole i chce tylko spróbować zagrać w golfa, to 10 złotych za wypożyczenie kija, do tego dwa-trzy koszyki piłek – koszt od 10 do 20 złotych, w zależności od miejsca. Chcąc jednorazowo pobawić się grą w golfa, wystarczy nam więc ok. 50 złotych. Podczas takiej zabawy możemy poczuć, na czym polega gra w golfa i czy nam się podoba. Dopiero po tym możemy zdecydować się na kurs. 650 złoty za kurs od osoby to – uważam – przystępna cena. Dlatego widać, że coraz więcej osób gra. My, jako trenerzy, też chcielibyśmy, aby amatorów golfa przybywało, dlatego robimy różne promocyjne kursy na zieloną kartę.

Jakie korzyści dla zdrowia niesie gra w golfa?

Podczas gry dużo czasu spędzamy na świeżym powietrzu, dużo się też spaceruje – około 10-15 km podczas rundy. Sam nigdy nie wybrałem się na tak długi spacer, a za piłką golfową przejdę tych kilkanaście kilometrów. Podczas rundy w golfa możemy spalić 1500 do 2000 kalorii, więc to naprawdę dużo. Korzyści zdrowotnych jak widać jest dużo – ruch, świeże powietrze, dotlenienie się i spalone kalorie. Dużo osób otyłych gra w golfa. Znam takie, które się w tym zaparły, dużo chodziły, dzięki czemu ich zdrowie się poprawiło. Polecam także golfa nad morzem.

Na co dzień pracujesz jako trener golfa w Sobienie Performance Academy (Sobienie Królewskie Golf & Country Club). To jedno z najbardziej prestiżowych miejsc w Polsce, jeśli chodzi o golf. Czy masz w swojej pamięci jakąś szczególną sytuację związaną z tym miejscem, z Twoją pracą trenera? 

Myślę, że ośrodek w Sobieniach Królewskich to jeden z lepszych ośrodków golfowych w Polsce. Ma bardzo duży teren dla początkujących, idealny, by zacząć grać w golfa. Mamy tu też akademię golfa. Jesteśmy dużym i prestiżowym ośrodkiem jeśli chodzi o grę.

Właśnie na polu w Sobieniach miałem pierwszy raz w życiu hole in one. To była wyjątkowa dla mnie sytuacja i na pewno ją zapamiętam. Bo hole in one, czyli uzyskanie dołka w jednym uderzeniu, to bardzo rzadka rzecz. Gram 16 lat, a taką sytuację miałem tylko dwa razy. Więc ten pierwszy raz na pewno zapamiętam.

Czy podzielisz się z czytelnikami anegdotami związanymi z Twoją pracą?

W swojej pracy mam do czynienia z bardzo fajnymi ludźmi. Nie jest to anegdota, ale wyjątkowe jest w mojej pracy to, że poznaję dzięki niej wiele ciekawych osobowości. Sobienie znajdują się blisko Warszawy, stąd przyjeżdża do nas najwięcej gości. To pozytywne aspekty tego miejsca i sportu. Przypomina mi się małżeństwo, które uczyłem gry w golfa. Strasznie się kłócili na polu i musiałem oprócz treningu stać się ich psychologiem. To było dla mnie dziwne doświadczenie, ale musiałem sobie poradzić. Musiałem między nimi łagodzić sytuacje, bo byli przykładem związku osób, które na polu ze sobą rywalizowały.

Poza Polakami, jakie narodowości są Waszymi stałymi Klubowiczami? Słyszałam, że Skandynawowie… 

Pojawiają się Skandynawowie, Koreańczycy, Chińczycy, Japończycy. Sam mam ucznia Japończyka, bardzo dobrego znajomego. Pojawiają się też Brytyjczycy i zdarzają Hiszpanie. Rozstrzał narodowości na naszym polu jest spory.

Wiem, że poza golfem grałeś zawodowo w kręgle… Skąd zamiłowanie do tej
dziedziny sportu?

W kręgle gram już rzadziej, bo zakochany jestem w golfie, ale grałem w nie długo i też na wysokim poziomie. Otarłem się o kadrę narodową, bo zawsze, gdy się za coś biorę, to staram się to robić dobrze i dążyć do perfekcji.

Golf czy kręgle?

Golf, jak już wspomniałem, przypadkowo stał się moim sportem. Od początku swego życia bywałem na polach golfowych i kiedy otworzyli pole golfowe „pod moim domem”, zacząłem w golfa grać. Co do bowlingu, mój ojciec chrzestny grał w kręgle i starał się mnie w nie „wkręcić”. Dostałem od niego swoją własną kulę do kręgli. To mi się spodobało. Stąd zamiłowanie do kręgli. Ja mam zamiłowanie do większości sportów. Gram też w tenisa, w squash, jeżdżę na rowerze i biegam. Sport mi towarzyszy przez całe życie. Ale, jak widać, upodobałem sobie niszowe dyscypliny (golf i kręgle). Może to stąd, że zaczynałem je uprawiać w czasach, kiedy jeszcze mało ludzi je znało. To, że byłem w nich jednym z pierwszych, też było pociągające. I to, że mogłem się przyczynić do rozwoju tych sportów.

Która dyscyplina wymaga większych umiejętności technicznych?

Oba sporty są trudne i wymagające technicznie – trzeba je dużo ćwiczyć. Patrząc na doświadczenie, myślę, że może troszeczkę trudniejszy jest golf.

Golf czy bowling daje większą frajdę?

Dla mnie golf. To moja miłość i daje mi niesamowicie dużo frajdy. I to właśnie dlatego, że w golfie mamy do czynienia z naturą, jesteśmy na polu, codziennie są inne warunki pogodowe (wieje, pada, jest słońce). Pola są bardzo zróżnicowane. Niektóre z nich są przepiękne i wyglądają jak parki. Takie niesamowite miejsca. W golfie jest większa różnorodność miejsc. Nie ma powtarzalności – nie ma dwóch takich samych pól na świecie. A kręgielnie zawsze są do siebie podobne – tor, kręgle. To czyni golf pociągającym, bo każde pole, na które pójdziemy, jest inne. Każdy dzień spędzony na golfie też będzie inny, bo nigdy wiatr nie wieje tak samo. Dlatego wybieram golf.

Jakie są Twoje plany na przyszłość?

Na pewno cały czas będę uprawiał sport i dążył do mojego rozwoju w kierunku trenera golfa. Golf kocham, więc całe życie będę w niego grał. I tak długo, jak to możliwe, będę się rozwijał i doskonalił, żeby być dobrym trenerem. Teraz gram trochę mniej z przyczyn biznesowych, ale chociaż raz w tygodniu znajdę na niego czas. Golfa nigdy nie porzucę, bo taki mam plan. Chcę ciągle rozwijać się w kierunku golfa. Moim marzeniem jest przekazanie swojej wiedzy golfowej uczniowi, który osiągnie sukces w tym sporcie. Chciałbym trafić na osobę, która będzie bardzo chciała grać w golfa profesjonalnie. Ja ją tego nauczę. Kolejnym moim celem jest rozwój tego sportu, szerzenie o nim wiedzy, gdzie tylko mogę i pokazywanie, że golf jest piękną dyscypliną dostępną dla wszystkich.

Zapraszamy na: http://www.kubapiotrowski.pl/

Rozmawiała: Ilona Adamska

fot. Archiwum prywatne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Prosimy wpisz swój komentarz!
Prosimy podaj swoje imię tutaj.