Chroniczne niedofinansowanie systemu budzi niezadowolenie i niepokoje w każdej grupie zawodowej pracującej w ratownictwie medycznym

0
115

Rozmowa z dr Karolem Bielskim dyrektorem Wojewódzkiej Stacji Pogotowia ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans”. 

 

 

Panie Dyrektorze Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans” jest jedną z największych jednostek ratownictwa medycznego w Polsce.  Jak to wygląda w liczbach?

Tak, blisko 5% ambulansów i około 8 % interwencji medycznych z zakresu ratownictwa medycznego w Polsce jest realizowanych przez naszą stację. Ratownicy medyczni, lekarze oraz pielęgniarki systemu należą do najbardziej doświadczonych i kompetentnych medyków. Przez cały rok pomoc niosą 72 zespoły dziennie, w tym karetka wodna na jeziorze zegrzyńskim. O jakości udzielanych świadczeń stanowi fakt, iż na blisko 250.000 tysięcy interwencji rocznie niemal nie mamy skarg na medyczny aspekt naszej pracy. Przedstawiciele naszej jednostki regularnie uczestniczą w mistrzostwach ratownictwa medycznego, uzyskując czołowe miejsca.

W 2018 roku nastąpiło tzw. upublicznienie pozaszpitalnego sektora systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego, jak te zmiany wpłynęły na jakość świadczonych usług ratownictwa medycznego?

Upublicznienie wynika z ustawy o zmianie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym oraz niektórych innych ustaw i zakłada, że umowy na świadczenia zdrowotne w rodzaju ratownictwa medycznego są realizowane wyłącznie przez podmioty lecznicze, gdzie dominującym lub jedynym właścicielem jest samorząd lub skarb państwa. W założeniu ustawodawcy powoduje to, że nie ma sytuacji, w której jakikolwiek podmiot leczniczy realizujący te świadczenia odmówi zawarcia umowy z płatnikiem. Trudno wyobrazić sobie prywatną straż pożarną czy też policję. Są to instytucje o charakterze publicznym, a ich działalność gwarantowana jest przez państwo. Do marca 2019 r. ratownictwo medyczne na tle tych służb stanowiło wyjątek. Jest to odpowiedź na wieloletnie postulaty związku pracodawców ratownictwa medycznego SPZOZ. Mamy sygnały od pacjentów i personelu, że zmiany te bardzo pozytywnie wpłynęły na jakość świadczonych usług.

Z warszawskim ratownictwem medycznym jest Pan związany do kilkunastu lat. Czy wdrażany od 2010 roku w ratownictwie medycznym centralny ogólnokrajowy system wspomagania dowodzenia państwowego ratownictwa medycznego (SWD PRM) ułatwia prace?

Ten system zastąpił funkcjonujący wcześniej system o tożsamych funkcjach, a koszty utrzymania i konserwacji SWD PRM dodatkowo obciążyły budżety każdej z jednostek ratownictwa medycznego. Dokumentacja medyczna w dalszym ciągu pozostaje w formie papierowej. Jednak nawet najbardziej nowoczesny system, tablety i drukarki nie są w stanie zastąpić wiedzy i doświadczenia ludzi. Obecnie po licznych poprawkach, można uznać, że system powoli wychodzi z wieku dziecięcego, i choć jego utrzymanie generuje znaczne koszty po stronie każdej z jednostek ratownictwa medycznego, liczymy, że kolejne jego wersje będą bardziej przyjazne w obsłudze i mniej awaryjne. W środowisku pojawiły się jednak wątpliwości odnośnie zgodności z RODO danych osobowych, które są gromadzone i przetwarzane w tym systemie. Dylematy związane są z uzyskaniem informacji o wykonywanych telefonach w latach poprzednich czy analizami dotyczącymi realizowanych wyjazdów. Dane te, m.in. o pacjentach oraz personelu, zbierane są przez podmioty niezależne do naszej jednostki na serwerach, które nie znajdują się pod kontrolą naszego podmiotu leczniczego.

Personel zespołów ratownictwa medycznego to wysoko wykwalifikowana kadra medyczna, która stale wzbogaca wiedzę teoretyczną oraz praktyczną i jest weryfikowana przez codzienną pracę. Jakie w tym obszarze występują problemy?

Przede wszystkim niedosyt wykwalifikowanych kadr, który występuje w całym kraju, szczególnie w zakresie lekarzy ze specjalizacją z zakresu medycyny ratunkowej. Odpowiedzią na to, może być modyfikacja systemu ratownictwa medycznego, polegająca m.in na wprowadzeniu tzw. systemu rendez – vous czyli pozostawieniu większych kompetencji w zarządzaniu ratownictwem medycznym w konkretnych rejonach operacyjnych podmiotom leczniczym, które mogłyby elastycznie reagować na zmieniające się potrzeby mieszkańców. Przez Związek Pracodawców Ratownictwa Medycznego apelujemy również –  ale niestety głos ten jest na razie słabo słyszalny – o możliwość obniżenia wymogu stażu pracy dla kierowników zespołów ratownictwa medycznego z pięciu do trzech lat, powiązanego z odpowiednim doświadczeniem w pracy. Podstawą ratownictwa medycznego są ludzie z pasją, aktywnie podnoszący swoje kwalifikacje, to bohaterowie dnia codziennego.

Z jakimi innymi ograniczeniami boryka się Meditrans?

W odczuciu pracowników naszej jednostki pojawia się pewien niedosyt jeśli chodzi o wsparcie lokalnych samorządów w zakresie chociażby utrzymania czy zapewnienia odpowiednich stacji wyczekiwania ambulansów. Oczekuje się, że ambulans dojedzie na miejsce zdarzenia, do pacjentów natychmiast, ale postępująca urbanizacja i plany zagospodarowania przestrzennego nie przewidują działalności instytucji jak nasza. Szczególnie w dużych miastach mamy ograniczone możliwości pozyskania dogodnych lokalizacji miejsc wyczekiwania z najlepszym czasem dojazdu do wszystkich miejsc gdzie znajduje się pacjent potrzebujący pomocy. Od pewnego czasu nasza jednostka występuje również o umożliwienie korzystania z buspasów przez zespoły karetek powracających na miejsce wyczekiwania. Czekamy na pozytywne dla naszych jednostek decyzje samorządowców m.st. Warszawy w tym względzie.

A jak z finansowaniem?

To duży problem. W zasadzie od 2011 roku nie ma istotnych zmian finansowania (stawki za dobokaretkę nie uległy zmianie, a koszty życia osób pracujących w systemie PRM, a także koszty funkcjonowania samego PRM znacząco wzrosły). Wprowadzono jedynie kierowane instrumenty zwiększenia wynagrodzenia dla pielęgniarek systemu oraz ratowników medycznych, których postulaty wspierali pracodawcy dostrzegający problem niedofinansowania i nieatrakcyjnych wynagrodzeń w tym trudnym zawodzie. Chroniczne niedofinansowanie systemu budzi niezadowolenie i niepokoje w każdej grupie zawodowej pracującej w ratownictwie medycznym. Niepewność stabilnego zatrudnienia i wynagrodzenia oraz związane z tym niezadowolenie artykułowane jest w zasadzie przez wszystkie organizacje związkowe, posiadające pełną wiedzę na temat sytuacji naszej jednostki. Rządowe dodatki do wynagrodzenia personelu, po ogólnokrajowych protestach z ubiegłych lat, zagwarantowane są na krótki czas. Do dziś nie wprowadzono odpowiedniego dodatku wynagrodzeń (analogicznego z dodatkiem dla ratowników medycznych i pielęgniarek) dla innych grup zawodowych pracujących w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego np. dla kierowców ambulansu. Sprawy nie załatwia wprowadzenie zapisów o przyszłym wzroście wynagrodzenia w ochronie zdrowia, które bez zwiększonego finansowania będzie wpędzało podmioty lecznicze w zadłużenie oraz blokowało możliwości inwestycyjne np. modernizacje stacji wyczekiwania, wymianę ambulansów czy ich wyposażenia. Bez istotnej zmiany finansowania coraz częściej będziemy słyszeć o problemach w ratownictwie medycznym oraz obserwować odpływ najbardziej doświadczonych kadr, co będzie tym samym stopniowo pogarszać jakość usług w tym zakresie. Do chwili obecnej ZRM wyłączone były z możliwości pozyskania funduszy unijnych na modernizację i rozwój. Deklaracje resortu zdrowia dają nadzieję na poprawę sytuacji, a środowisko reprezentowane przez ZPRM SPZOZ czeka na pozytywne w tym zakresie rozwiązania prawne.

Zauważalne jest jednak  spore wsparcie władz samorządu Województwa Mazowieckiego dla stacji.

 Tak w szczególności czujemy wsparcie marszałka Adama Struzika, z zawodu lekarza, który świetnie zna problematykę ochrony zdrowia oraz pani Elżbiety Lanc odpowiadającej w urzędzie marszałkowskim za zdrowie. Otrzymujemy wsparcie w zakresie inwestycji w sprzęt, tabor oraz nowe technologie ( nasz zespół ma m.in. możliwość teletransmisji z każdej karetki i konsultacji u dr Jerzego Rekosza). W tym roku samorząd województwa mazowieckiego przeznaczył blisko 7.000.000 zł na zakup ambulansów, chociaż należy pamiętać, że państwowe ratownictwo medyczne nie jest zadaniem finansowanym bezpośrednio z budżetu państwa, poza systemem składkowym NFZ. Środki z budżetu państwa powinny wystarczać na niezbędne wydatki w postaci chociażby wymiany zużytej floty ambulansów. Jeśli chodzi o województwo mazowieckie ochrona zdrowia korzysta z mocnego zaangażowania i zrozumienia władz województwa dla potrzeb zdrowotnych mieszkańców. Bardzo pomocny jest wspomniany wcześniej marszałek województwa Adam Struzik. W ubiegłym roku wielomilionowe wsparcie pozwoliło na doposażenie jednostek ratownictwa medycznego na Mazowszu m.in. w mechaniczne urządzenia do kompresji klatki piersiowej, poprawiające efektywność akcji reanimacyjnych oraz odciążające personel ratownictwa medycznego podczas akcji ratowniczej. Już na jesieni nowe ambulanse sfinansowane przez samorząd województwa wyjadą na drogi Warszawy i Mazowsza.

Serdecznie dziękujemy za rozmowę.

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Prosimy wpisz swój komentarz!
Prosimy podaj swoje imię tutaj.