Chcemy być utożsamiani z pewnego rodzaju lokalnym patriotyzmem. Rozmowa z Obywatelami DT

0
769

Związana z Dąbrową Tarnowską grupa Obywatele DT wykorzystała okres pandemii, by zarejestrować swoją pierwszą płytę „Sąsiedzkie Tango”. Muzyka kwartetu osadzona między bluesem, folkiem country i muzyką dancingową przynosi uniwersalną opowieść o stosunkach międzyludzkich. O szczegółach związanych z tym wydawnictwem opowiedział mi wokalista i gitarzysta zespołu, Norbert Giza.

 

 

 

MM: Piosenki zebrane na „Sąsiedzkim Tangu” powstały ponoć dość szybko spontanicznie, tudzież impulsywnie. Rozumiem, że jednak trochę je ograć musieliście?

NG: To prawda, każda z nich komponowana była relatywnie szybko, na skutek konkretnych przeżyć i inspiracji. Całość tego procesu zajęła jednak dosyć długo. Piosenki do albumu zbieraliśmy przez około 2/3 lata. Ogrywaliśmy je wtedy naturalnie podczas koncertów. Później w studiu aranżacje nabrały już końcowego charakteru.

MM: A jak było z tekstami? Bo wiem, że inspiracją była społeczność lokalna Dąbrowy Tarnowskiej.

NG: Tak, teksty w dużej mierze dotyczą naszej małej mieściny, ale nie tylko. Dąbrowę Tarnowską mamy też z resztą w nazwie (skrót DT pochodzi właśnie stąd). Chcemy być utożsamiani z pewnego rodzaju lokalnym patriotyzmem, a naszą misją jest próba obdarcia z obciachu faktu, że pochodzi się z małego miasta.

MM: Pytam, bo mnie się te teksty wydały bardziej uniwersalne

NG: W pełni się z Tobą zgadzam. Kawałki takie jak „Rabacja” czy „Ballada o Dąbrowie” dotyczą stricte naszego regionu, jednak pozostałe mogą być już spokojnie przeniesione na inne lokalizacje. Inspiracje stanowiły po prostu wydarzenia, które w większości działy się u nas, w Dąbrowie, ale faktycznie – równie dobrze mogłyby się wydarzyć gdzie indziej.

MM: Mnie cała płyta wydaje się… dancingowa, a wspomniana „Rabacja” przypomina wczesne nagrania Macieja Maleńczuka

NG: Niewątpliwie fakt, że często gramy „joby” w barach, gdzie ludzie chcą przy okazji potańczyć, wpływa na charakter również autorskich utworów. Takie było też od początku nasze założenie aby muzyka Obywateli DT była na tyle przystępna, na ile jest to możliwe. Abstrahując od „Rabacji”, to wiem że po nagraniu płyty „Psychodancing” pan Maleńczuk bardzo chwalił sobie pozytywny i dość szeroki odzew wśród starszej części widowni. Był to jeden z bodźców, który skłonił mnie do komponowania muzyki bardziej inkluzywnej, na każdą okazję, ale bez ordynarnego chałturzenia.

MM: U was też te kompozycje są aranżacyjnie ‚zaokrąglone’, chociaż traktują o poważnych rzeczach jak chociażby dość dosłowne „Kredytowa narzeczona”, czy „Dopalacze”

NG: Tak, osobiście bardzo lubię używać kontrastu pomiędzy warstwą tekstową a instrumentalną. Staram się opowiadać o istotnych problemach, przedstawiając je przy okazji w krzywym zwierciadle, ale bez ironii i przekłamań. Staram się też ostatecznie sprzeciwiać wszelkim patologiom. Ot, taka moralizatorskość.

MM: Z kolei „Jeszcze jedno piwo” to jakby dwa utwory w jednym, a zarazem najdłuższa kompozycja na płycie

NG: Zaryzykuję stwierdzenie, że warstwa tekstowa w tym numerze jest jednak bardzo spójna. Co do muzyki, to faktycznie – refren kontrastuje ze zwrotkami, jednak budowane jest przed nim odpowiednie napięcie, przez co utwór raczej „płynie”, niż „skacze”. Jest to jednak tylko moje osobiste wrażenie, każdy może mieć inne. Utwór rzeczywiście ma ponad 8 minut, przez co pewnie nie zagości w rozgłośniach radiowych, chociaż chciałbym się tutaj mylić.

MM: To raczej nie jest płyta radiowa, a imprezowa…

NG: Radia też bywają różne, niektóre są imprezowe aż za bardzo!

MM: Czemu nie dołączyliście tekstów do płyty? Są przecież bardzo barwne

NG: Dziękuję za komplement. Myśleliśmy o tym bardzo poważnie, jednak rozbiło się to o kwestie finansowe. Taka książeczka z tekstami, o ile dobrze pamiętam, może stanowić nawet połowę kosztu wyprodukowania albumu. Chcieliśmy móc zaoferować słuchaczom przystępną cenę za płytę, której oprawa będzie wykonana starannie i z gustem. Teksty niewątpliwie zamieścimy w Internecie, kiedy cały album będzie już dostępny na streamingach.

MM: Planujecie klip do któregoś z utworów np. fabularny?

NG: Jeśli pozwoli nam na to czas, ponieważ wszyscy pracujemy na etatach, to bardzo chcielibyśmy coś takiego przeprowadzić. Do teledysku fabularnego zdaje się, że idealnie pasowałaby „Rabacja”, ale nie wiem jeszcze na co i czy się zdecydujemy. Możliwe, że będzie to już klip do premierowego utworu.  Czas pokaże.

MM: Gracie koncerty także poza Dąbrową Tarnowską i okolicami?

NG: Jeśli Kraków można uznać już za miejsce dostatecznie oddalone od Dąbrowy, to tak. Najbliższy koncert będziemy tam grać tu już w ten piątek, w Cafe Szafe o 20:00. Jeśli ten wywiad ukaże się przed siódmym października, to serdecznie wszystkich zapraszamy na to wydarzenie. Często gramy też w Lanckoronie, mamy tam zaprzyjaźnione miejsce, tj. Targową 19. Ogólnie polecamy śledzić nasze profile w Internecie, jesteśmy na Facebooku i Instagramie.

Rozmawiał: Maciej Majewski 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Prosimy wpisz swój komentarz!
Prosimy podaj swoje imię tutaj.